2 lipca 2021

Jak nasze przekonania kulturowe wpływają na długowieczność?

joanna 3
Joanna Bensz Dyrektor Zarządzająca
dmitrii-vaccinium-ByUAo3RpA6c-unsplash

Rozmowa Joanny Bensz, CEO Longevity Center z dr Mario Martinezem, amerykańskim neuropsychologiem klinicznym i autorem bestsellerowej książki „Ciało to umysł”.

Wywiad został przeprowadzony dla International Institute of Longevity.

Joanna Bensz: Twoje badania nad stulatkami sugerują, że zdrowie i długowieczność zależą głównie od przekonań kulturowych, a nie od genetyki. W swojej bestsellerowej książce The MindBody Code mówisz o tym, jak przekonania kulturowe wpływają na nasz układ odpornościowy, nerwowy i hormonalny. Czy mógłbyś podzielić się z nami najbardziej zaskakującymi odkryciami?

Dr Mario Martinez: Na początku, kiedy zacząłem przyglądać się stulatkom, obserwowałem tylko zdrowe osoby powyżej 100 lat, ponieważ szukałem długowieczności jakościowej. Jako neuropsycholog szukałem przyczyn genetycznych, byłem przekonany, że za tą długowiecznością stoją geny i sposób ich ekspresji. Szczęśliwie okazało się, że się myliłem, ponieważ odkryłem, że nie więcej niż 20 -25 procent to genetyka. Reszta to przekonania biokulturowe, w których żyją ci stulatkowie i środowisko, w którym żyją. Więc to nie genetyka determinuje nasze długie zdrowe życie,  mamy do czynienia z predyspozycjami genetycznymi, nie z werdyktem. W mojej pierwszej książce piszę o tym, że długowieczność jest wyuczona kulturowo, nie wrodzona.  Potem rozwijałem teorię na temat tego, jak żyją stulatkowie i najważniejszy z niej przekaz jest taki, że każdy może nauczyć się świadomości stulatka w każdym wieku.

W swojej książce wspomniałeś, że możemy zidentyfikować kilka błędnych percepcji dotyczących starzenia się i zastąpić je właśnie „świadomością stulatka”. Czy mógłbyś to rozwinąć?

Stulatkowie pomagają zidentyfikować tzw. „przyczyny zdrowia”. W medycynie badamy przyczyny chorób, w naukach biokognitywnych badamy „przyczyny zdrowia”. I to, co mnie uderza w świadomości stulatków, to to, że mają kilka koncepcji swojego życia. Dam ci przykład tego, co powiedział mi każdy z obserwowanych przeze mnie stulatków. Po pierwsze, nigdy nie jest za późno na podjęcie decyzji czy działania. Zapytałem na przykład 102-letniego mężczyznę, jakie ma plany. Powiedział: „W przyszłym tygodniu zacznę uczyć się niemieckiego”.  Nigdy nie jest za późno na naukę. A czego uczymy się w naszych portalach kulturowych? Jeśli jesteś w średnim wieku i chcesz wrócić do szkoły natychmiast mówią ci „Słuchaj, musisz pomyśleć o oszczędzaniu na emeryturę”. I tak przechodzisz w świadomości do przejścia na emeryturę.

Innym przykładem świadomości stulatka jest to, że oddzielają oni nieuchronny proces stawania się starszym od procesu starzenia. Stawanie się starszym to tylko upływ czasu. Starzenie się to to, co robią z tym czasem i jak żyją. Żyją bez metryki.  Clint Eastwood na przykład, który ma prawie 90 lat na pytanie: jaki jest twój sekret? Powiedział: „Kiedy budzę się rano, nie dopuszczam starca do głosu”. I to wszystko, pewnie będzie stulatkiem.  Kolejnym ważnym elementem świadomości jest przebaczenie, które jest aktem uwolnienia się z więzienia, które sami tworzymy. Uwolnienie się jest aktem miłości.

Przykładem może być tu moja rozmowa ze stulatkiem z Estonii, która przebywał w sowieckim obozie koncentracyjnym. Zapytałem go „Jakie są twoje wspomnienia stamtąd?” Odpowiedział: „No cóż, było dość ciężko”. „A co najbardziej pamiętasz?” „Pamiętam, że jeden z żołnierzy, który był w moim wieku, miał około 19 lat, zakradał się do mnie i przynosił mi jedzenie, bo zaprzyjaźniliśmy się. To bardzo piękne wspomnienie.”

Zapytałem: „Co jeszcze pamiętasz?” Zaśmiał się i powiedział: „Kiedy wróciłem do domu, moja matka narzekała, że do niej nie pisałem. Odpowiedziałem: „Mamo, sowieci nie pozwolili mi pisać”” i się roześmiał. A potem zapytałem „Więc co myślisz o tych ludziach?” Powiedział: „To były zwierzęta, nie zamierzam marnować czasu na denerwowanie się zwierzętami”. Stulatkowie wiedzą, jak i kiedy się gniewać, ale nie angażują się w gniew inaczej niż w określonym kontekście. To ciekawy przykład przyczyn zdrowia.

Dużo współpracujesz również z korporacjami i przedsiębiorcami. Czy możesz mi powiedzieć, jaka jest różnica między motywacją a inspiracją?

Pewnie zdenerwuję wielu ludzi, którzy pracują z motywacją, ale zamierzam spojrzeć na to z perspektywy neuropsychologicznej. W motywacji chodzi o to, że próbujesz skłonić kogoś do zrobienia czegoś, czego normalnie by nie zrobił oferując mu obietnicę nagrody, czy to pochwały lub premii, to nie jest naturalny proces rozwojowy. To coś sztucznego, ja nazywam to „psychologią szczurów”. Inspiracja wydobywa z człowieka to, co najlepsze, bez konieczności nakłaniania go do czegokolwiek. A sposób, w jaki to robisz, polega na wzmacnianiu ludzi i daniu im możliwości znalezienia sensu w tym, co robią. A czym jest to wzmocnienie? Oznacza dostęp do zasobów umożliwiających pokonanie wyzwania. Tyle. To, co robią korporacje, to motywują cię tu i tam, a potem nie dają ci narzędzi do pokonywania wyzwań. Jesteś więc zmotywowany i pozbawiony mocy. To nie może działać. 

W organizacjach są plemiona. Prezes jest przywódcą plemienia. Jaki archetyp wnosi przywódca plemienny? Żeby mieć odpowiedni archetyp, żeby być liderem, trzeba być wizjonerem. Trzeba z wyprzedzeniem być gotowym na to, co nadchodzi. Nie masz być menedżerem, to inny archetyp. Jeśli jesteś CEO, który działa jak menedżer, stajesz się wysoce nieefektywny. Co więcej, nasz system jest od setek tysięcy lat skonfigurowany tak, aby konkretny archetyp działał w określonym kontekście, jak młotek do wbijania gwoździa, śrubokręt do wkręcenia śruby. Jeśli łamiesz archetypy, to tak, jakbyś próbował wbić gwóźdź rękojeścią śrubokręta. To nie zadziała. Jedną z rzeczy, nad którymi pracuję w organizacjach jest dopasowanie odpowiedniego archetypu dla właściwego kontekstu i zmiana archetypów w różnych sytuacjach, bo kiedy wracasz do domu, nie musisz już być wizjonerem.

Podoba mi się również twoje porównanie połączenia ciała i umysłu oraz w biznesie, produktywności i dobrego samopoczucia, które nie są zbyt często kojarzone. Jaki jest związek między produktywnością a dobrym samopoczuciem i jak być bardziej produktywnym i inspirować naszych pracowników?

Jeśli spojrzysz na model współczesnej medycyny, to dzieli on ciało. Mówi: „W porządku, będę pracować z Tobą nad ciałem, bo jestem twoim lekarzem, ale jeśli nie znajdę niczego złego w twoim ciele, to musi to być twój umysł. Musisz iść do psychiatry albo symulujesz”. To samo dotyczy nauki zarządzania. „Oto jest wellness, tu nauczymy Cię jak rzucić palenie, zbędne kilogramy i jak się zrelaksować. A to jest produktywność”. Nie można tego rozdzielać. Dobre samopoczucie i produktywność to jedno, więc łączę je po pierwsze wprowadzając inspirację zamiast motywacji, po drugie, dając dostęp do zasobów. Kiedy ludzie odchodzą z pracy i mówią, że odchodzą, bo nie zarabiają wystarczająco dużo – to nieprawda. Jeśli chcesz żeby ktoś w twojej firmie zachorował, możesz zrobić dwie rzeczy, a to właśnie robią korporacje – daj mu pracę pozbawioną sensu i odpowiedzialność bez autorytetu. W ciągu sześciu miesięcy zachoruje. To tyle jeśli chodzi o wizję i misję.

Mario, jaka jest twoja osobista recepta na długowieczność i plan zdrowia na całe życie?

Mieć świadomość, że istnieją portale kulturalne, w których nasza kultura nas umieszcza.  Pierwszy portal to noworodek, potem niemowlę, potem dziecko, potem dorastający nastolatek, młody dorosły,  osoba w średnim wieku  (kluczowe portal do obserwacji), a potem osoby starsze. I każdy z tych etapów jest zdefiniowany kulturowo.  W jednej kulturze, wiek średni to może być 45 lat, w innej 70. A kiedy zapytasz stulatka, jaki jest wiek średni, powie Ci, że to głupie pytanie, dowiesz się, kiedy umrzesz. Ważne jest by dowiedzieć się, w jakim portalu się obecnie umieszczasz w oparciu o swoją kulturę: młody dorosły, w średnim wieku, cokolwiek, i rozpoznać, że jest to narzucenie kulturowe, a nie biologiczne.  Miej świadomość tego, jak twórcy i współtwórcy kultury sprowadzają cię z powrotem, gdy spróbujesz wyjść  poza granice portalu. Czy to oznacza, ze jeżeli wiek średni to np. 45 lat, to w dniu, w którym kończysz 45 lat masz momentalnie zacząć się ubierać jakbyś był w średnim wieku i chorować na choroby wieku średniego? Mam przyjaciela, który jest lekarzem, ma 75 lat i bolało go kolano. Poszedł więc do kolegi i powiedział: „Słuchaj, boli mnie prawe kolano”.  „A czego się spodziewasz w swoim wieku?” – powiedział kolega – Masz 75 lat!” „ Spodziewam się, że będzie jak moje lewe kolano, które też ma 75 lat i nie boli”.

Najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić to wydostać się z portalu ze świadomością, że długowieczności uczymy się kulturowo, a nie dziedziczymy w genach. 

Druga rozmowa z dr Martinezem na temat różnicy pomiędzy starzeniem się a stawaniem się starszym TUTAJ

Powrót do listy artykułów
joanna 3
Joanna Bensz Dyrektor Zarządzająca

Współzałożycielka Longevity Center. Manager z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu firmami z listy Fortune 500 w Europie Środkowej. Jej pasją jest zdrowy tryb życia, rozwój osobisty a także potencjał sektora longevity w Polsce i Europie. Założycielka i Prezes International Institute of Longevity, promującego zdobycze nauki i technologii, dobrych praktyk oraz łączącego międzynarodowych ekspertów w zakresie personalizowanej profilaktyki zdrowotnej i zdrowej, witalnej długowieczności.

Czytaj także

WITAMY W LONGEVITY CENTER

Aby zwiększyć komfort korzystania z naszej witryny i zapewnić najlepsze możliwe usługi, używamy plików cookie i innych technologii do przetwarzania danych osobowych. Dowiedz się więcej o tym, jak zarządzać ustawieniami prywatności. Polityka Cookies

Approve